01 October 2026 · charter logbook

Dziennik z rejsu: mój tydzień w Nowej Anglii, od Newport po Nantucket, na pokładzie Sunseekera 86 TAKE IT EASY

Dziennik z rejsu: mój tydzień w Nowej Anglii, od Newport po Nantucket, na pokładzie Sunseekera 86 TAKE IT EASY

Szesnaście odcinków i dopiero teraz zrobiłem to, o co od dawna prosili mnie klienci z Bostonu i Nowego Jorku: popłynąłem tam, gdzie Amerykanie spędzają własne lato. Nowa Anglia nie ma nic wspólnego ze Śródziemnym i bardzo dobrze. Jednostką była M/Y TAKE IT EASY — Sunseeker 86 z 2019 roku, 26,21 metra, ośmioro gości w czterech kabinach (trzy podwójne i jedna twin), trzyosobowa załoga, stabilizatory na kotwicy i w drodze. Dość duża, żeby nie było ciasno, dość zwinna, żeby wejść tam, gdzie większe jednostki się nie mieszczą — a w Nowej Anglii to ma znaczenie, bo zatoki są płytkie, a nabrzeża małe.

Dzień 1 — Newport i pierwszy wieczór

Zaokrętowanie w Newport → kotwicowisko w porcie → kolacja na rufie

Weszliśmy na pokład po południu w Newport na wyspie Aquidneck, w stanie Rhode Island. To miasto żeglarstwa w czystej postaci: tu przez dziesięciolecia rozgrywano wyścigi o Puchar Ameryki, tu stoją wiktoriańskie rezydencje wzdłuż Bellevue Avenue i tu żagle widać dosłownie z każdego okna. Po krótkim oprowadzeniu po jachcie stanęliśmy na kotwicy w porcie, a pierwszy wieczór wyglądał tak, jak powinien: rufa, Aperol Spritz i patrzenie, jak port zapala światła, a maszty setek łodzi kołyszą się na tle różowego nieba. Kolację podano na pokładzie — świeży homar, małże i kukurydza, wszystko z miejscowego kutra, bez żadnych udziwnień. W Nowej Anglii homar nie jest luksusem, tylko normalnym obiadem, i ma smak, którego nie da się podrobić.

Dzień 2 — Mgła i Block Island

Newport → Block Island, Great Salt Pond

Wstałem o świcie, wszedłem na flybridge z kawą i zobaczyłem coś, czego na Śródziemnym nie ma: mgłę leżącą na wodzie jak mleko, przez którą wystają same maszty. Morze jak tafla, cisza, nikogo. Po śniadaniu mgła podniosła się w kilkanaście minut i poszliśmy na południe, około trzydziestu mil, na Block Island — wyspę na otwartym Atlantyku, z klifami z gliny i piasku, zwanymi Mohegan Bluffs, wysokimi na kilkadziesiąt metrów. Zakotwiczyliśmy blisko plaży i kąpiel była tym, czym ma być: poleżeć i popływać w wodzie. Nie będę udawał, że to Bahamy. W sierpniu woda ma tu około dwudziestu jeden stopni, jest czysta i orzeźwiająca, a po wyjściu na pokład człowiek jest od razu głodny. Wieczorem zeszliśmy tenderem do wsi na rower, bo w Nowej Anglii odpoczywa się inaczej niż nad Adriatykiem: wolniej i w swetrze.

Dzień 3 — Martha's Vineyard i Edgartown

Block Island → Edgartown, Martha's Vineyard

Trzeciego dnia przeszliśmy na wschód, około pięćdziesięciu mil, otwartą wodą, którą Sunseeker pokonał spokojnie w kilka godzin dzięki stabilizatorom, które tu naprawdę robią różnicę. Edgartown to najpiękniejsze miasteczko, jakie widziałem po tej stronie Atlantyku: białe, drewniane domy dawnych kapitanów wielorybniczych, ogrody z hortensjami, latarnia morska przy wejściu do portu i wąskie uliczki, po których chodzi się po prostu dla przyjemności chodzenia. Cumowaliśmy na boi, tak jak się tu robi, a na wyspę Chappaquiddick przeprawiliśmy się maleńkim promem, który mieści trzy samochody. Kolacja na pokładzie: świeży okoń morski (striped bass) z grilla, pomidory z lokalnej farmy, kieliszek białego wina. Przy takim wieczorze nie trzeba niczego więcej.

Rzecz, o której przy tej trasie myśli się przed rezerwacją. Po pierwsze: prawo amerykańskie — czarter pasażerski między portami USA podlega przepisom o kabotażu, więc to, pod jaką banderą i z jakim statusem pływa dana jednostka, decyduje o tym, czy trasa w ogóle jest legalna; sprawdzam to dla konkretnej jednostki, nie z broszury. Po drugie: boje zamiast kotwicy — w Edgartown, Nantucket czy Newport cumuje się często na boi, a w lipcu i sierpniu miejsca znikają, więc trasę ustala się z wyprzedzeniem. Po trzecie: mgła, prądy i pogoda — w Vineyard Sound i koło Woods Hole prądy pływowe potrafią być silne, więc okna przejść planuje kapitan, nie ja. Sezon trwa mniej więcej od czerwca do początku października; potem zaczyna się już sezon huraganów i zimna woda.

Dzień 4 — Menemsha i Aquinnah

Edgartown → Menemsha → klify Aquinnah

Czwartego dnia obeszliśmy wyspę dookoła i weszliśmy do Menemsha — prawdziwej wioski rybackiej, w której do dziś kutry wyładowują połów prosto na nabrzeże. To tu kręcono sceny do „Szczęk” — ale ludzie przychodzą tu po rybę. Popołudnie spędziliśmy na wodzie pod klifami Aquinnah, rudymi, czerwonymi i szarymi od gliny, i wieczorem wróciliśmy na plażę Menemsha. To była nasza „wielka magia” tego rejsu: kilkadziesiąt osób siedzi na piasku z kocami i butelką wina, wszyscy patrzą w jedną stronę, a słońce schodzi do morza w zupełnej ciszy. Kiedy dotknęło wody, ktoś na plaży zaczął klaskać, i po chwili klaskali wszyscy. Tego nie da się zaplanować ani kupić — można tylko tam być.

Na Śródziemnym płynie się do miejsc, które zna cały świat. W Nowej Anglii płynie się do miejsc, które Amerykanie chronią przed resztą świata, i to czuć.

— Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco

Dzień 5 — Cuttyhunk, wyspa bez samochodów

Menemsha → Cuttyhunk, Elizabeth Islands

Piątego dnia przeszliśmy około dwunastu mil na północny zachód, do Cuttyhunk — maleńkiej wyspy z łańcucha Elizabeth Islands, na której żyje całorocznie kilkadziesiąt osób i nie ma prawie żadnych samochodów. Zacumowaliśmy w niewielkim, osłoniętym porcie i resztę dnia spędziliśmy bez planu: spacer na wzgórze z widokiem na całą zatokę Buzzards, kąpiel z jachtu, popołudniowa drzemka na flybridge. Na kolację kapitan zamówił homara od lokalnego rybaka, który przypłynął do nas łodzią z pełnym koszem. Jeśli ktoś zapytałby mnie, które miejsce z tej trasy jest najbardziej niedocenione, odpowiedziałbym: to.

Dzień 6 — Nantucket i lody na starym nabrzeżu

Cuttyhunk → Nantucket

Szóstego dnia przeszliśmy około czterdziestu mil na wschód, do Nantucket. Wyspa wyłania się z oceanu płasko, niemal jak miraż, a potem robi się z niej bruk, drewniane domy z gontem w kolorze srebra i latarnia przy Brant Point na wejściu do portu. Rytuał z Saint-Tropez, czyli lody przy starym porcie, miał tu swój odpowiednik: lody przy nabrzeżu, jedzone na ławce, z widokiem na jachty. Po południu przeszliśmy się do muzeum wielorybnictwa, które tłumaczy, skąd wzięło się całe bogactwo tej wyspy, a wieczorem wróciliśmy na pokład na ostatnią kolację rejsu: grillowane przegrzebki z lokalnej łodzi, kukurydza i borówkowa tarta na deser.

Dzień 7 — Powrót do Newport

Nantucket → Newport

Ostatni poranek był taki sam jak pierwszy: kawa o świcie na flybridge, morze jak tafla, mgła rozchodząca się nad portem. Nikt się nie spieszył. Wypłynęliśmy późnym rankiem i przez kilka godzin szliśmy w stronę Newport, z jedną długą kąpielą po drodze, na pustej wodzie, bez żadnego innego jachtu w zasięgu wzroku. Wróciliśmy do tego samego nabrzeża, z którego wyszliśmy tydzień wcześniej, tylko już z piaskiem w kieszeniach i rumieńcem od wiatru. Zszedłem z pokładu z myślą, którą mam po każdym takim tygodniu: nie spodziewałem się, że Nowa Anglia tak mnie zaskoczy.

Ile to kosztuje i co warto wiedzieć

M/Y TAKE IT EASY — Sunseeker 86, rocznik 2019, 26,21 metra, ośmioro gości w czterech kabinach, trzy osoby załogi, stabilizatory — czarteruje się w Nowej Anglii od 49 500 USD za tydzień w sezonie niskim do 55 000 USD w szczycie, plus koszty (paliwo, prowiant, opłaty portowe, zwykle rozliczane przez zaliczkę APA, z której na koniec dostajesz rozliczenie co do dolara). Rozkładam to na czynniki pierwsze tutaj: czym właściwie jest APA, jak wygląda rozliczenie po rejsie i z czego składa się cały rachunek za czarter.

Trasa, którą opisałem, jest propozycją: port zaokrętowania, kolejność postojów i długość przejść ustalam z kapitanem pod konkretny termin, pogodę i dostępność boi. Wyposażenie jachtu obejmuje tender Williams SportJet 435, jet ski, SUP-y, sprzęt do snorkelingu i wędkarski, ale przyznam szczerze: w Nowej Anglii najwięcej radości sprawiał mi po prostu rejs, mgła i homar. Mapę masz; przewodnika nadal warto mieć — zwłaszcza tutaj, gdzie przepisy, prądy i boje decydują o tygodniu bardziej niż same atrakcje.

Chcesz przepłynąć tę trasę naprawdę? TAKE IT EASY pływa po Nowej Anglii w sezonie letnim. Napisz, kiedy i z kim płyniesz — sprawdzę dostępność, status jednostki i ułożę ten tydzień pod Was. Zobacz ten czarter →

Pełny dziennik z czarterjachtow.com: https://czarterjachtow.com/dziennik-rejs-nowa-anglia-sunseeker-86-take-it-easy.